MotoGT » Wycieczki » 2007 » Zakończenie Sezonu Motocyklowego w Małej k/Ropczyc


Zakończenie Sezonu Motocyklowego w Małej k/Ropczyc
2007-10-14

    Sobota, późny wieczór. Pomino chęci nadal nie jesteśmy pewni, czy jechać. Wszystko będzie zależało od pogody, a w szczególności od temperatury. Plan jest taki: w niedzielę pobudka o 7:00, sprawdzenia temperatury i finalna decyzja. Niedziela, 7:10, Kafi dzwoni do Pawła : “Cześć Bracie, u mnie na termometrze 3 stopnie, ile u ciebie?” - pyta Kafi. “U mnie 4,5 stopnia. Jedziemy” - decyduje Paweł. “Ok, dzwonię poinformować Szakala” - informuje Kafi.

Spotykamy się na stacji benzynowej w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jest ranek, za 15 ósma. Nie mamy czasu, szybki rzut oka na mapę i w trasę. Impreza zaczyna się przecież o 9:30 poranną mszą. Trasa prowadzi nas krajową 9-tką przez Opatów, Lipnik, Klimontów, Nową Dębę do Kolbuszowej. Nie ma co narzekać, droga na tym odcinku jest bardzo dobra. Tylko te tereny zabudowane i ograniczenia prędkości, ehh. W Kolbuszowej skręcamy w prawo na wojewódzką drogę nr 987 i jedziemy do Sędziszowa Młp. Ten odcinek daje w kość. Na moment zatrzymujemy się i ustawiamy zawieszenie na miękkie. Z Sędziszowa wskakujemy na krajową 4-kę i posuwamy do Ropczyc, skąd skręcamy na wojewódzką nr 986 prowadzącą nas do miejscowości Łączki Kucharskie. Jeszcze jeden skręt w prawo na lokalną dróżkę, którą dojeżdżamy do Małej.


Po półtora godzinnej jeździe z jednym postojem dołączamy wreszcie do bardzo dużej grupy zlotowiczów. Parkujemy motocykle, a na nas już czai się Tygrys. Tygrys, czyli nasz przyjaciel Tigris z MotoZnajdów. Szybkie powitanie, na rozmowy będzie jeszcze czas i udajemy się pod kościół na mszę. Tłumy motocyklistów nie pozwalają wejść do środka. Kazanie w skupieniu wysłuchujemy na dworze. Żeby tak wyglądała większość kazań. Ksiądz mówi naszym językim, podaje przykłady z życia wzięte. On nas rozumie. Jest także motocyklistą.


Na zakończenie mszy organizator Zakończenia Sezonu Motocyklowego ks. Edward Łojek zaprosił wszystkich uczestników na ciepły posiłek. W tym zimnym dniu ciepła strawa w postaci grochówki, kiełbaski i gorącej herbaty była dla większości z nas nie tylko rozgrzewką ale również okazją do wspólnej rozmowy ze znajomymi w bardzo ciepłej, wręcz rodzinnej atmosferze. W końcu mamy czas porozmawiać z Tigrisem i jego kompanami z MotoZnajdów. Spotykamy ks. Edwarda, który to wszystko zorganizował. Najwyższe wyrazy uznania przesyłamy w jego kierunku. Pomimo tak wielkiej rzeszy wiernych udaje nam się z Księdzem porozmawiać. Zaprasza nas nawet do Odessy, gdzie wkrótce się udaje.



Południe za nami, następny punkt programu to parada motocyklowa. Zanim jednak wyruszy jedziemy na wzgórze, na którym znajduje się całkiem niemała figura Chrystusa. Powstała w 1936 roku, wzorowana na słynnej figurze z Rio de Janeiro. Ma 17 metrów wysokości, a długość rozłożonych ramion Chrystusa wynosi 8 metrów. Twórcą figury był pochodzacy z Małej rzeźbiarz Wojciech Durek. Jak głosi gmina opowieść, okolice wsi nękane byly przez liczne klęski: głód, epidemie, nieurodzaj, które zakończyły się, odkąd we wsi stanął ten właśnie monument. Dziś figura Chrystusa w Małej stała się celem lokalnych pielgrzymek, a także krajoznawczą ciekawostką.


Parada motocyklowa prowadzi z Małej przez Głobikową, Braciejową, Gumiska do Dębicy, gdzie po przejeździe głównymi ulicami, podziwiani przez mieszkańców zlotowicze parkują wokół figury Jana Pawła II.



Pomimo, że to jeszcze nie koniec i kawalkada dalej rusza do Ropczyc, nasza grupa się tutaj odłącza i kierujemy się w stronę Ostrowca Św. Razem z nami odłącza się od głównego peletonu Janusz na swojej 6-cylindrowej pięknej Valkirii . Z Dębicy jedziemy trasą na Mielec, po drodze jednak zachaczamy o Przecław, znajduje się neogotycki zamek z XIX wieku otoczony pięknym parkiem. To tutaj mieszkał niegdyś Mikołaj Rej. Aktualnie pałac jest w rękach prywatnych, niemniej jednak otwarty dla zwiedzających.


Następny odcinek to droga do Mielca. Na stacji benzynowej żegnamy się z Tigrisem. Dalsza droga prowadzi przez Baranów Sandomierski, Łoniów, Klimontów, Lipnik i Opatów. Do Ostrowca Świętokrzyskiego przybywamy po godzinie 18. Na termometrze są znowu 4 stopnie. Nieźle nas wywiało ale było warto. W przyszłym roku z pewnością wrócimy do Małej na rozpoczęcie sezonu.

 
W sumie do Małej zjechało ponad 600 motocykli. To sporo biorąc pod uwagę fakt, iż był to zimny dzień, niezbyt zachęcający do odbywania dalekich wojaży. Na naszych licznikach pojawiło się kolejne 300 km. Mamy jednak nadzieję, że tegoroczna aura pozwoli jeszcze pośmigać na naszych dwukołowych lokomotywach. 

Strona główna MotoGT.pl | Wygenerowane przez JAlbum 7.2 & Chameleon | Pomoc