|
|
Sobotni, wrześniowy poranek. Nie chwalimy głośno dnia przed zachodem słońca ale wszyscy w duchu liczymy na doskonałą pogodę. Jest godzina 10:30. Motocykle i motocykliści punktualnie zjawiają się pod domem Kafiego, by razem pojechać na zlot Blue Knights Poland II w Werchracie k. Hrebennego. Pięcioosobowa ekipa w składzie: Kafi - Ducati ST2, Paweł - Yamaha XJR1300, Maciek - Honda Deauville, Grzesiek - Suzuki Bandit 1200, Krzysiek - Kawasaki Zefir 1100 już rozgrzewa silniki. Sławek na swoim Suzuki GSX 1300 R Hayabusa dołączy do nas w trasie. Po ostatecznym ustaleniu trasy siadamy na maszyny i ruszamy w drogę. Ostrowiec Świętokrzyski, w którym rozpoczynamy naszą wycieczkę opuszczamy drogą nr 755. Po kilku kilometrach mijamy miejscowość Ćmielów słynącą ze swej światowej klasy porcelany. Tuż za Ożarowem, skręcamy w lewo i wskakujemy na drogę E74. Droga jest tu znacznie lepszej jakości, więc nieco odważniej odkręcamy manetkę. Pierwszy przystanek mamy przed Annopolem. Na moście uwieczniamy leniwie płynącą Wisłę, Kafi dotankowuje Dukata i lecimy dalej. Następnie kierujemy się przez Gościeradów do Kraśnika gdzie mamy się spotkać ze Sławkiem. Gościeradów to małe miasteczko, w którym oglądamy spichlerz z przełomu XVIII i XIX wieku oraz klasycystyczny pałac biskupów Prażmowskich z XVIII wieku. Do pałacu prowadzi bardzo ładna brama, przy której spotykamy miejscowych grzybiarzy z ich świeżo znalezionymi okazami. W Kraśniku na rynku odnajduje nas Sławek. Szybka oranżada i już w sześć maszyn jedziemy do Zwierzyńca. Nie mamy czasu na zwiedzanie całego Roztoczańskiego Parku Narodowego (to już temat na kolejną wycieczkę) a naszym celem jest Barokowy Kościół "Na Wodzie" pod wezwaniem św. Jana Nepomucena. Powstał on w latach 1741-1746 z fundacji Teresy Anieli i Tomasza Antoniego Zamoyskich jako wotum dziękczynne za narodziny syna Klemensa. Wnętrze Kościoła zdobią unikalne, barkowe freski autorstwa Łukasza Smuglewicza. Będąc w Zwierzyńcu grzechem byłoby nie zakosztować piwa warzonego przez tamtejszy browar. Oczywiście wszystko w granicach wyznaczonych przez prawo. Ze Zwierzyńca drogą lokalną lecimy przez Obrocz, Guciów, Bondyż do Krasnobrodu. Pomimo, że jest to droga lokalna polecamy tę trasę z uwagi na malownicze widoki. Droga wiedzie wzdłóż rzeki Wieprz. Tuż przed Krasnobrodem, zjeżdżamy na chwilę z trasy, skręcamy w lewo i wspinamy się na pagórek, skąd roztacza się piękny widok na całą okolice. Krasnobród - tutaj warto się zatrzymać, szczególnie po to żeby zwiedzić Muzeum Wsi Krasnobrodzkiej. Pomysłodawcą i twórcą muzeum jest miejscowy proboszcz Ks. Prałat Roman Marszalec. W skład zbiorów muzealnych wchodzą skały wapienne z odciskami bezkręgowców, skamieniałe drewno, wyroby garncarskie, sprzęty domowe i gospodarcze a także wypchane zwierzęta i ptaki. Wszystkie eksponaty pochodzą od parafian. Znajduje się tu również Muzeum Wieńców Dożynkowych, a także ptaszarnia. To miejsce w którym żyje kilkadziesiąt gatunków egzotycznych, kolorowo upierzonych ptaków. Takie muzeum to wspaniała lekcja geografii i biologii. Księdza Probosza spotykamy właśnie w trakcie południowego dokarmiania ptaków. Opowiada nam historię jego muzeum. Z Krasnobrodu, poprzez Szczebrzeszyn kierujemy się drogą lokalną do Tomaszowa Lubelskiego. Nawierzchnia drogi dobra ale w pewnym momencie napotykamy roboty drogowe. Zwalniamy do około 5 km/h przedzierając się przez udeptaną szlakę. Po kilku kilometrach roboty drogowe się kończą i nie wierząc własnym oczom widzimy równiutki, pnący się w górę odcinek dwupasmowej drogi. Ach, gdyby takie drogi były w Polsce. W Tomaszowie skręcamy na drogę nr 17 prowadzącą przez Bełżec do niewielkiej osady Kniazie. Usytuowana tutaj murowana cerkiew powstała w 1806 roku, jest jedną z najświętszych świątyń jakie wzniesiono we wsiach południowo-wschodniej Polski. Cerkiewna kopuła została zdruzgotana podczas działań wojennych w 1944 roku. Wyjeżdżając z Ostrowca w planach mieliśmy jeszcze Hrebenne, jednak z uwagi na fakt iż powinniśmy się już zameldować na zlocie organizowanym przez Blue Knights Poland II, z Kniazi wracamy do Bełżca i przez Narol jedziemy prosto do Werchraty. O
godzinie 19-ej dojeżdżamy do celu, gdzie przy wjeździe na teren
zlotu organizowanego na zakończenie sezonu motocyklowego 2007 wita
nas Prezydent Klubu Blue Knights Poland II - Jarek Wilczyński.
Parkujemy motocykle, szybko znajdujemy prycze do spania i po
rozpakowaniu idziemy coś przekąsić. Spotykamy starych znajomych,
którzy z Markiem Harasimiukiem przyjechali tu z Warszawy. Nasz plan jest taki: z Werchraty jedziemy najpierw do miejscowości Horyniec-Zdrój gdzie Grzesiek i Krzysiek muszą pilnie zatankować maszyny. Wyjeżdżamy o 10-ej i kierujemy się prosto do stacji benzynowej. Tu niestety rozczarowanie, ‘cepeen, czynny w niedziele dopiero od godziny 11-tej i aż do 12-tej. Zaglądamy do baków. To co widać i czuć starczyć może na kilkanaście kilometrów. Decyzja jest taka, żeby nie czekać pod stacją benzynową, a udać się do oddalonej o 4 km miejscowości Radruż. W tej zacisznej miejscowości tuż przy granicy z Ukrainą znajduje się prawdziwe arcydzieło sztuki i jeden z najcenniejszych zabytków drewnianej architektury w kraju - zespół cerkiewny z końca XVI wieku. Drewniana cerkiew wzniesiona została w 1583 roku, a towarzyszy jej potężna i równie stara dzwonnica z nadwieszoną, ażurową izbicą do której wchodzi się po bardzo stromych drewnianych schodach. O tym, że pełniła funkcje obronne świadczy umieszczenie jej w najwyższym punkcie cmentarza otoczonego wysokim i grubym murem z łamanego kamienia. Dodatkowego uroku temu miejscu nadają stare lipy otaczające cerkiew. Tuż obok, po obu stronach zespołu cerkiewnego usytuowane są cmentarze z zabytkowymi nagrobkami, których jest aż 420. Nieopodal pierwszego cmentarza znajduje się sklep spożywczo-przemysłowy w którym spotykamy bardzo sympatycznych mieszkańców wsi, którzy chętnie opowiadają nam historię tego miejsca. Te miłe pogawędki mogłyby trwać dłużej ale spoglądamy na zegarek. Jest 11:40, a CPN w Horyńcu czynny jest do 12-tej. Siadamy więc na maszyny i do ‘wodopoju’. Tankujemy, dalej trasa prowadzi nas spowrotem przez Werchrate do Bełżca gdzie wpadamy na krajową 17-kę. Po trasie do Zamościa zahaczamy jeszcze o stację benzynową, gdzie dołącza do nas Janusz z MotoZnajdów. Wśrod naszych sport-turingów jego dostojna Valkiria budzi respekt. Wszyscy razem odjeżdżamy w kierunku Zamościa. Założony w 1580 roku Zamość jest nazywany Perłą Renesansu lub Padwią Północy. Miasto uznano za pomnik historii i wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Jedyny w Polsce zespół urbanistyczno-architektoniczny zaplanowany i zbudowany został na planie pięcioboku, otoczony siedmiobastionowymi fortyfikacjami. Ponieważ jesteśmy przejazdem, możemy zobaczyć tylko najważniejsze zabytki. Polecamy jednak wycieczkę do Zamościa na cały dzień bo, jest tutaj co oglądać. Z Zamościa kierujemy się już bezpośrednio do Ostrowica Świętokrzyskiego, do którego prowadzi nas droga krajowa nr 74 przez Szczebrzeszyn, Janów Lubelski, Kraśnik, Annopol i Ożarów. Drogą nr 755 w niedzielne popołudnie wjeżdżamy do Ostrowca. Przez wspomniane dwa dni "nakręciliśmy" 525 kilometrów. Pogoda była wręcz wymarzona na taki wyjazd i mamy nadzieję, że zima zbyt szybko nie nadejdzie. |
| Strona główna MotoGT.pl | Wygenerowane przez JAlbum 7.2 & Chameleon | Pomoc |